Dzieciństwo na Orawie bez zabawek?
Dzieciństwo na dawnej Orawie było ściśle związane z rytmem pracy i życia rodzinnego. Dzieci dorastały w świecie codziennych obowiązków, ale nie brakowało im radości i wyobraźni. Zabawa rodziła się z tego, co było pod ręką – drewna, kamieni, szmatek czy słomy.
Najmłodsi bawili się prostymi zabawkami wykonywanymi w domu. Z drewna strugano koniki, wózki i gwizdki, ze szmatek robiono lalki, a z patyków miniaturowe narzędzia. Dziewczynki naśladowały matki, szyjąc ubranka dla lalek, a chłopcy budowali szałasy i strugali łuki. Zabawa była jednocześnie nauką przyszłych ról społecznych.
Większość czasu dzieci spędzały na świeżym powietrzu – na łąkach, przy potokach i na wiejskich drogach. Popularne były gry ruchowe, takie jak berek, chowanego, skakanie przez sznur, toczenie obręczy czy rzucanie kamieniami do celu. Znane były również dawne zabawy dziecięce: Gąski, Kosorecek, Talarek, Skokanecki oraz Kotecka. Zimą dzieci zjeżdżały z pagórków na drewnianych sankach lub deskach.
Dzieci od najmłodszych lat pomagały w gospodarstwie – przy wypasie gęsi i krów, zbieraniu jagód, grzybów czy chrustu. Obowiązki przeplatały się z zabawą, a nauka następowała poprzez obserwację dorosłych.
Wieczorami rodzina zbierała się w chacie, gdzie dzieci słuchały opowieści, zagadek i wspólnych śpiewów. W ten sposób przekazywano tradycję i lokalną pamięć.
Choć dzieci na Orawie nie miały zabawek w dzisiejszym rozumieniu, ich dzieciństwo było pełne wspólnoty, kreatywności i bliskości z naturą.

